Cuda pod dachem

Cuda pod dachem

Klasztor Franciszkanów w Chęcinach to miejsce prawdziwych cudów. Każdego dnia, dzięki Bogu oraz pracy zakonników i świeckich, w budynkach kompleksu klasztornego mają miejsce niesamowite rzeczy – uzależnieni wychodzą z nałogów, rodziny wzmacniają się, a dzieci twórczo poznają świat. Jednak dach nad tymi cudami wymaga pilnych prac remontowych. Wraz z Fundacją Brat Słońce zapraszamy do włączenia się w dzieło odbudowy kompleksu klasztornego doświadczonego trudną historią. Pomóż nam ocalić to wyjątkowe centrum pomocy. Prosimy wspomóż naszą akcję poprzez: – podzielenie się z innymi informacją o naszych potrzebach – udostepnienie strony i fanpage’a swoim znajomym – przekazanie darowizny na rzecz odbudowy tego miejsca – przyłączenie się do wyjątkowego zespołu wolontariuszy Fundacji Brat Słońce www.cudapoddachem.pl Polub nas na Facebook-u https://www.facebook.com/cudapoddachem/ UWIERZ W CUDA! POMÓŻ...

Czytaj więcej

Święty Franciszek z Asyżu żył zaledwie 44 lata (od 1181 [lub 1182] do 1226). Pierwszą połowę swojego życia spędził całkowicie beztrosko. Dopiero w 19 roku życia przeszedł wewnętrzne nawrócenie i podjął decyzję o życiu według Ewangelii Jezusa Chrystusa. Zafascynowany podczas Mszy św. w dzień św. Macieja (24.02.1208) słowami Ewangelii o rozesłaniu apostołów (Mt 10, 7-14), rozpoznał swoje powołanie do życia apostolskiego i za pozwoleniem biskupa poświęcił się przepowiadaniu pokuty i pokoju. W epoce, w której roiło się od ruchów kontestacyjnych, Franciszek stworzył podwaliny pod odnowę religijną polegającą na świadectwie życia, a nie na buntowniczych odezwach. Jego sposób życia rychło zainspirował wielu młodych chrześcijan ze wszystkich warstw społecznych. Z tego tchnienia Ducha zrodził się Zakon Braci Mniejszych. Pierwszych dwunastu braci Franciszek nazwał po prostu „pokutnikami z Asyżu”. W latach 1209-1210 była ich zaledwie garstka. W tym czasie (1210) Franciszek udał się do Rzymu, aby uzyskać aprobatę dla sposobu życia jego braterstwa i uzyskał ją w formie ustnego potwierdzenia od papieża Innocentego III. W 1221 roku obliczono, że na kapitułę przybyło już ok. 5 tysięcy braci franciszkanów z całej Europy. W 1223 roku Franciszek ułożył ostateczną wersję Reguły dla zakonników, którą zatwierdzili bracia na kapitule generalnej, a później 29 listopada sam papież Honoriusz III bullą „Solet annuere”. Dość szybko Zakon zapuścił korzenie w różnych krajach europejskich i w Ziemi Świętej, utwierdził się, dotykając niejednokrotnie szczytów heroicznego ubóstwa. W pierwszym okresie po śmierci Franciszka (03.10.1226) powstał głęboki podział w Zakonie między tymi, którzy byli najbliżsi Ojcu i Założycielowi, zachowując dużą dozę pierwotnego entuzjazmu i zapału, a tymi, którzy stanowili już większość Zakonu, odpowiadających na mocno odczuwane potrzeby Kościoła świętego. Tym, który uporządkował ten rozdźwięk był minister generalny św. Bonawentura z Bagnoreggio (1217 – 1274), którego nie bez racji historia określa mianem drugiego założyciela Zakonu. Na uwagę zasługuje rozwijający się u schyłku XIII wieku w łonie Zakonu, liczącego już przeszło 30 tyś. franciszkanów, ruch tzw. spirytuałów. Wielu z nich w późniejszym czasie stworzy pierwszą linię tzw. obserwancji. Będzie ona istnieć w łonie wspólnoty konwentualnej przez stulecia, a św. Bernardyn ze Sieny, wikariusz generalny Zakonu (1438-1453), wyniesie ją na szczyt prestiżu i skuteczności działań apostolskich. Wtedy to następuje jakby „zamach stanu”. Papież Leon X zwołuje w Rzymie na Zielone Świątki 1517 roku kapitułę wszystkich franciszkanów, zarówno tych, którzy stanowią wspólnotę zakonu (konwentualnych), dzierżących przywództwo nad obserwantami, jak i tych ostatnich. Przy zaskoczeniu wszystkich obserwanci otrzymują tytuł Braci Mniejszych Regularnej Obserwy i odbierają pieczęć Zakonu. W ten sposób decyzja papieża Leona X rozbija Zakon na dwa autonomiczne ugrupowania: konwentualnych i obserwantów, bowiem do 1517 roku ruch franciszkański miał jednego generała, zawsze wybieranego spośród konwentualnych, a od tego momentu mamy dwóch generałów dla braci konwentualnych i obserwantów. Niespokojni obserwanci nadal się rozczepiają, tworząc nowe odłamy. Roi...

Czytaj więcej